Paweł Głuchowski
Nauczeni starym schematem „najpierw masa, później rzeźba”, wiele osób żyje w przekonaniu iż okres budowy masy mięśniowej może charakteryzować się nieograniczoną pogonią za kilogramami. Z drugiej strony, w opozycji jest szkoła mówiąca, że im „suchsza” sylwetka będzie zachowana w okresie budowy masy mięśniowej, tym większy odsetek kg będzie zachowany podczas redukcji, a tym samym progres hipertroficzny większy.
Gdzie leży prawda? Jak zwykle tam, gdzie jej miejsce, gdyż nie zawsze jest ono „pośrodku” 😊
Wykup Subskrypcję
Masz już subskrypcję?
Wiele dowodów jakie daje nam nauka pokazuje, że osoby szczuplejsze mają zdecydowanie lepszy % przyrost masy mięśniowej wraz z nabieraną wagą w okresie budowy tkanki mięśniowej [1] [2].
Jak wskazali badacze, osoby szczupłe są w stanie budować nawet 60-70% beztłuszczowej masy ciała w stosunku do przyrostu wagi. U osób otyłych natomiast, odsetek ten spada do zaledwie 30-40%.
Liczby te dają dosyć mocne argumenty, wskazujące że przyrost masy mięśniowej może być różny, w zależności od kompozycji ciała trenującego.
Kolejną ciekawą (według mnie kluczową!) i wartą zapamiętania informacją, jest korelacja pomiędzy zdrowiem, poziomem tkanki tłuszczowej i wzrostem masy mięśniowej, na czym skupię się niżej.
Nie będzie dla Ciebie zapewne zaskoczeniem, że otyłość wywołana nieprawidłową dietą będzie mogła z dużą dozą prawdopodobieństwa wpływać na wystąpienie nietolerancji glukozy i Insulinooporności, a także wzrostem poziomu lipidów wewnątrzkomórkowych. Następstwem tego będzie wielce prawdopodobne wystąpienie zaburzenie metabolizmu glukozy i białek. Wspomniane problemy mogą przyczyniać się zarówno do nasilonej utraty mięśni szkieletowych, jak również zaburzać proces hipertrofii mięśni [3].
Warto podkreślić, że o ile sam nieodpowiedni skład ciała, spotykany w przypadku otyłości (bez występowania zaburzeń metabolizmu glukozy i białek), nie będzie znacząco nasilał atrofii mięśni (spadku masy mięśniowej), to może już być pewną przeszkodą w procesie hipertrofii.
Najgorszym wrogiem hipertrofii wg badaczy w tym wypadku jest sama otyłość (zbyt wysoki poziom tkanki tłuszczowej), połączony z nieodpowiednim składem diety (głównie nadmiar kwasów tłuszczowych) i zbyt długim czasem jej trwania (ryzyko wystąpienia problemów metabolicznych) [3].
Jako główny powód, hamujący wzrost masy mięśniowej uznaje się zaburzenie tolerancji glukozy.
Przedstawia to grafika.
W przypadku osób z nadmiarem tkanki tłuszczowej jest to niestety bardzo częste i niejako idzie w parze. jednakże nie jest to jedyny problem.
Insulinooporność niezwykle często powiązana jest z ogólnoustrojowym stanem zapalnym [4], a należy pamiętać iż wysoki poziom ogólnoustrojowego stanu zapalnego może niekorzystnie wpływać na proces hipertrofii hamując go!
Problem nie kończy się na samych węglowodanach. Niestety niekorzystny wpływ nadmiaru tkanki tłuszczowej nie omija tematu białek. Istnieje literatura pokazująca odporność anaboliczną u osób z nadwagą pod względem równowagi białkowej [6]. Wskazuje się, że osoby z nadwagą mają zwykle niższy wskaźnik całkowitej syntezy mięśni i białek miofibrylarnych po jedzeniu niż osoby szczupłe, jak również obniżony poziom syntezy białek miofibrylarnych po treningu siłowym w połączeniu ze spożyciem białka [7].
Kluczem do wzrostu nie jest tylko odpowiednie przeciążanie (bodziec do wzrostu), ale i regeneracja. Warto zauważyć, że nadmiar tkanki tłuszczowej będzie niestety ale obniżał często zdolności regeneracyjne układu nerwowo-mięśniowego [8]. Wpłynie to na dłuższy czas potrzebny na dojście do siebie po treningu, jak również mniejszą możliwość doznawania przeciążenia. Jak wiesz w myśl Ogólnego Syndromu Adaptacji (ang. General Adaptation Syndrome – GAS), osiągnięcie odpowiedniego progu przeciążenia jest głównym czynnikiem prowadzącym do hipertrofii.
na grafice (zmodyfikowana krzywa GAS), przedstawiłem jak szacunkowo może obniżyć się tolerancja bodźca przeciążeniowego u osoby z zaburzeniami metabolizmu węglowodanów (tu insulinooporność)
Idziemy dalej – badania wskazały, że osoby otyłe szybciej męczą się i mają niższą odporność na stres wywołany wysiłkiem fizycznym [9], tym samym osiągnięcie odpowiedniego progu adaptacji ponownie jest o wiele trudniejsze. Jeśli dochodzi jeszcze gorsza tolerancja węglowodanów, to znacznie szybciej osiągany będzie stan przemęczenia, co ponownie zaburzy możliwość osiągnięcia optymalnych progów przeciążenia i tym samym efektów [10].
Im mniej tkanki tłuszczowej, tym wcale nie lepiej! Weźmy pod uwagę, że wg wskazań problemy wynikające z gorszą hipertrofią dotyczą głównie zaburzeń skorelowanych z wyższym poziomem tkanki tłuszczowej i następstw ich występowania.
Podobnie mógłbym skomentować problem zbyt niskiego poziomu tkanki tłuszczowej. Zasadniczo można skopiować wszelkie powyższe, wymienione problemy i umiejscowić je u osób zbyt chudych.
Mitem jest więc, iż osoba skrajnie mocno redukująca ma świetną wrażliwość insulinową i jest idealnym kandydatem do budowy ogromnej ilości masy mięśniowej.
Brak jest jednoznacznych widełek, które to mówią jaki poziom tkanki tłuszczowej będzie stanowił optimum. Tym bardziej, że trzeba bezwarunkowo wziąć pod uwagę uwarunkowania genetyczne danej osoby – sprawa się komplikuje. Za dużo jest źle, za mało również źle…
Pokusiłbym się o następującą hipotezę mówiącą, że zarówno zbyt wysoki, jak i zbyt niski poziom tkanki tłuszczowej może znacząco zaburzać nasz stan zdrowia. Począwszy od stanu hormonów, po powodowanie ogólnoustrojowego stanu zapalnego. Dodatkowo wpłynie na upośledzenie zdolność regeneracji mięśni i zmniejszy syntezę białek mięśniowych.
Jak by nie patrzeć zawsze Zdrowie i anabolizm idą w parze mocno trzymając się za ręce!
Zobacz, ze wiele osób mających znaczny gabaryt – zarówno mięśniowy, jak i spory odsetek tkanki tłuszczowej buduje naprawdę sprawnie masę mięśniową. Czyli się da? Tak, ale zauważ że najczęściej te osoby mimo dużego odsetka % BF utrzymują względnie dobry stan zdrowia!
Praktyczne rady