Paweł Głuchowski
Jeśli miałbym się z kimś pokłócić w temacie treningu, to ten temat byłby jednym z topowych. Zasady działania są proste – najpierw sprawdzasz czy dana osoba jest zwolennikiem ruchów na wolnych ciężarach, czy lubi maszyny i to na ich bazie tworzy program.
Wykup Subskrypcję
Masz już subskrypcję?
Następnie idziesz drogą skrajnej opozycji względem wspomnianego poglądów – ostra wymiana zdań gwarantowana.
Do rzeczy! Jakie ćwiczenia lepiej sprzyjają hipertrofii?
Moje ulubione hasło, częsty temat prelekcji, które prowadzę. Głównym czynnikiem prowadzącym do wzrostu mięśni jest bezapelacyjnie napięcie mechaniczne [1]. Kolejne dwa jakimi są stres metaboliczny i uszkodzenia mięśni pozwolę sobie nieco w tym momencie zmarginalizować (ale spokojnie temat będzie poruszony jeszcze).
Opór wywierany na włókno (czyli efekt zastosowania obciążenia) zmusza je – włókno, do podjęcia działań, które będą odczytane jako powstanie napięcia mechanicznego. Im większy opór tym też poziom napięcia będzie większy. Wytwarzanie napięcia mechanicznego przez włókna mięśniowe jest związane z oporem, jakiemu poddawane jest włókno, i oddaniem przez nie siły. zgodnie z III zasadą dynamiki Newtona. Zobrazuje Ci to poniżej
Idąc dalej wychodzi na to, iż nie ważne jak wywołasz wspomniane napięcie. Jeśli jego poziom jest taki sam, to wielce prawdopodobne, że bodziec dla rozwoju mięśni też będzie taki sam!
Twój mięsień nie zna źródła oporu (czyli przedmiotu którym ów opór wywołujesz: sztanga, hantle, maszyna, itd.) Jeśli włókno musi przeciwstawić TAKĄ SAMĄ WARTOŚĆ SIŁY by sprostać wymaganiom zadania – tj. podnieść ciężar, to w tej sytuacji doznaje TAKIEGO SAMEGO POZIOMU STYMULACJI.
Sprawdź poniższa grafikę, która to obrazuje
Wynika z tego, że nie ważne czy ćwiczenie było wykonane z wolnym obciążeniem, czy też na maszynie – efekt może i wręcz powinien być taki sam!
Tak, trening na obciążeniach to nie tylko bodziec ku hipertrofii, ale tez wsparcie wielu innych aspektów. Zamknę je w zbiorze nazwanym „funkcjonalnością”. I rzeczywiście logika w połączeniu z nauką wspierają tu nadrzędną rolę ćwiczeń o charakterze wielostawowym, które rzeczywiście mają prawo być nazywane potocznie „bardziej rozwojowymi” [2].
Skupmy się jednak na hipertrofii, bo to główny temat. Przyjmijmy, iż nie interesuje Cię chwilowo totalnie wspomniana wyżej funkcjonalność i ogólna globalna sprawność. W tej sytuacji zaproponuje Ci nieco większe skupienie się na ruchach w oparciu o NIE-wolne ciężary. A czemu?
Łatwość kontroli ciężaru zapobiega zaangażowaniu innych mięśni.
Przykładowo podczas wyciskania na ławce (sztanga lub hantlami) obserwuje się mocniejsze zaangażowanie mm. Naramiennych, aniżeli w ruchach na maszynach [2] [3]. Wynika to z niestabilności obciążenia. Podsumowując łatwiej jest zaangażować docelowy mięsień przy stabilniejszym ruchu!
I na koniec dodam, że przy wysokich objętościach treningowych, które jak wiesz sprzyjają hipertrofii – zdecydowanie rośnie zmęczenie. Może być to powód kontuzji, gdy „wolne ruchy” nie są odpowiednio kontrolowane z racji owego wyczerpania treningiem [4]. Ćwiczenia na maszynach minimalizują ten problem!
Wniosek!
Nie wykazuje się istotnych różnic hipertroficznych w grupach trenujących na wolnych ciężarach i maszynach, jeśli zachowano podobną skalę wysiłku i co najważniejsze bodźca objętościowego [5]!
Pora na kilka sprawdzonych rad. Wychodzimy teraz ze sfery czysto naukowej. Poniższe informacje bazują na obserwacjach i sugestiach, które w temacie wykorzystania ćwiczeń na wolnych obciążeniach i maszynach mogę udzielić.