Wiktor Wrzesiński
Kontekst
“Nie ma złych ćwiczeń” to często rzucane określenie przez wielu trenerów, ale moim skromnym zdaniem owszem są. Oczywiście takie stwierdzenia wymagają też kontekstu, ale na ogół uważam, że ćwiczenia, których nie powinno się wykonywać najzwyczajniej istnieją. I nie, nie chodzi tu o to, że “nie rób wiosłowania sztangą, bo pull around jest lepsze”. Chodzi mi o fakt, że istnieje wielu trenerów i fizjoterapeutów, którzy uważają, że każde ćwiczenie może być dobre, jeżeli będziemy odpowiednio zarządzać objętością, nasza technika będzie dobra etc. No i to również jest uważam nieco błędnie zarysowane.
Wykup Subskrypcję
Masz już subskrypcję?
Kontekst “Nie ma złych ćwiczeń” to często rzucane określenie przez wielu trenerów, ale moim skromnym zdaniem owszem są. Oczywiście takie stwierdzenia wymagają też kontekstu, ale na ogół uważam, że ćwiczenia, których nie powinno się wykonywać najzwyczajniej istnieją. I nie, nie chodzi tu o to, że “nie rób wiosłowania sztangą, bo pull around jest lepsze”. Chodzi mi o fakt, że istnieje wielu trenerów i fizjoterapeutów, którzy uważają, że każde ćwiczenie może być dobre, jeżeli będziemy odpowiednio zarządzać objętością, nasza technika będzie dobra etc. No i to również jest uważam nieco błędnie zarysowane. Stawy Posiadamy stawy, taka ciekawostka. Co jeszcze ciekawsze większość stawów nie pozwala na ruch w każdym kierunku. Przykładowo staw kolanowy pomimo, że z technicznego punktu widzenia ma on pewną możliwość rotacji zewnętrznej i wewnętrznej, tak jednak mówiąc ogólnie możliwości na te rotacje jest bardzo mało. To do czego realnie zostało stworzone kolano to ruch zgięcie-wyprost. Praktycznie rzecz ujmując staw kolanowy powinniśmy obciążać w taki sposób w jaki się on porusza. Jeżeli nagle zacznie działać siła, która obciąża kolano przyśrodkowo/bocznie istnieje zwyczajnie większa szansa na ból czy kontuzje. I pomimo, że w realnym życiu doświadczamy takich sytuacji, tak jednak nie widzę realnego celu żeby obciążać w ten sposób staw kolanowy podczas ćwiczenia na siłowni, gdzie możemy dokładnie określić w jaki sposób chcemy ćwiczyć. Nie wspominając już nawet o tym, że w realnym życiu rusza się całe ciało i nawet jeśli działa siła, która ma kierunek taki jak wspomniana powyżej zazwyczaj jej wartość będzie mniejsza niż ta której doświadczymy na siłowni w określonych ćwiczeniach. Pomimo tego wszystkiego, wciąż istnieją ludzie, którzy wykonują wyprosty nóg na maszynie i przy tym rotują udo do zewnątrz albo do wewnątrz, nie róbcie tak. Jest to proszenie się o kontuzję. Jest też wiele maszyn, które są zaprojektowane w taki sposób, że pomimo wielu prób ustawienia się na nich zwyczajnie nie będzie to dobre uczucie podczas wykonywania ruchu. Zazwyczaj takie maszyny są zaprojektowane tak, że płaszczyzna ruchu stawu i płaszczyzna ruchu maszyny nie współgrają ze sobą za bardzo. Adaptacje Owszem ludzie są w stanie adaptować się do tego co robią i jeżeli dane siły są niekorzystne to jesteśmy w stanie je często wytrzymać. Jednak to wszystko zależy też jakie są wartości tych sił, na które miejsce konkretnie oddziaływują i jak często są one aplikowane. I to co zawsze powtarzam, jedni przez całe życie nie doświadczą bólu przy ćwiczeniu X, a drudzy przy ćwiczeniu X będą odczuwali ból za każdym razem. Ale jeżeli wiemy, że konkretne ćwiczenie można zastąpić czymś co nie będzie narażało nas na ból to czemu by tego nie zrobić? Wracając jeszcze do adaptacji, owszem przez pewien okres można wykonywać dane ćwiczenie bezboleśnie, bo po prostu poniekąd się do niego “przyzwyczaimy”, tylko zawsze należy mieć na uwadze, że za tydzień, dwa czy miesiąc możemy doprowadzić do tego, że obciążenie zewnętrzne (ciężar którego użyjemy) przewyższy możliwości naszego ciała, wtedy o drogę do kontuzji jest niedaleko. Sensacja Często można też zaobserwować sytuację, gdzie niektórzy używają ciągle lekkiego ciężaru do konkretnych ćwiczeń. Nie mówię, że to złe, ale jeżeli przez długi okres dana osoba w ćwiczeniu zwiększyła ciężar o dosłownie bardzo niewielką ilość lub nie zwiększyła wcale to prawdopodobnie to ćwiczenie może nie należeć do najlepszych. Zazwyczaj może tak się dziać z tego powodu, że przy większym ciężarze staw zaczyna boleć i ciężko jakkolwiek przeładować to ćwiczenie pod kątem obciążenia, ale logika osób, które tak robią jest też często taka: niby mały ciężar, a wchodzi niesamowicie. Logiczne wytłumaczenie takiej sytuacji- ruch stawu względem kierunku siły obciążenia jest niekorzystny, dodatkowo mięśnie (i nie tylko) muszą pracować mocniej, aby nie było dyslokacji stawu + często mięsień, który teoretycznie powinien pracować najmocniej, nie ma dobrego ustawienia, aby stworzyć ruch w stawie, co prowadzi do odczucia dużej pracy tego konkretnego mięśnia. Oczywiście nie zawsze będzie dokładnie tak jak mówię i nie zawsze będzie to zła oznaka, ale jednak wielokrotnie tak się może zdarzyć, proste przykłady: uginanie w supinacji z ramieniem zgiętym do 160-180° w płaszczyźnie strzałkowej, skull crushery. Nie mówię, że każde ćwiczenie jest złe i trzeba się go bać, ale naprawdę warto czasem przeanalizować to co się robi na siłowni, aby zaoszczędzić problemów zdrowotnych w przyszłości. |